| Poleć znajomemu
Nasze opracowania


Operacja Łódzka w 1914 r. (100-lecie Bitwy Łódzkiej)
ks. dr hab. Mieczysław Różański, UMW

Rok 1914 w dziejach Europy nie należał do spokojnych. Zastrzelenie w Sarajewie dniu 28 czerwca austriackiego następcy tronu Franciszka Ferdynanda i jego żony, stało się bezpośrednią przyczynę wybuchu wojny, nazwanej po kilku miesiącach Wielką, a po kilkudziesięciu latach pierwszą wojną światową. Wówczas też po raz pierwszy od czasów rozbiorów zaborcy stanęli naprzeciwko siebie - armia pruska i austriacka przeciwko rosyjskiej - i naturalnie, z racji na położenie geograficzne ziemie polskie stały się polem bitwy,  frontu określanego mianem wschodniego. Linia frontu rozciągała się wówczas od Bałtyku po Karpaty. W pierwszych dniach sierpnia na prośbę Francji armia rosyjska uderzyła na Prusy Wschodnie. Wojska niemieckie trafiły wówczas  w kleszcze 1 armii gen. Pawła Rennenkampfa i 2 armii gen. Aleksandra Samsonowa. Bitwa rozegrana pod Tannenbergiem (Stębark), w dniach od 26 do 30 sierpnia 1914 r. i stała się klęską rosyjskich armii. Jest ona określana jako „pierwsza bitwa mazurska". Po czterech dniach ciężkich walk wojska rosyjskie zostały całkowicie rozbite Po stronie rosyjskiej zginęło ok. 120 tys. żołnierzy, 90 tys. wzięto do niewoli, a po stronie niemieckiej zginęło ok. 13 tys. żołnierzy. Był to sukces głównodowodzącego wojsk niemieckich feldmarszałka Paula von Hindenburga.

Po tej bitwie front wschodni przesunął się na południe. Rozciągał się na linii ok. 300 km od Włocławka do Przedborza. W tym czasie sztab rosyjski przygotował operację  o kryptonimie "walec parowy", którego celem było zdobycie Berlina i Górnego Śląska.  W ofensywie miała wziąć udział 1 armia Rennenkampfa, 2 armia gen. Siergieja Scheidemanna i 5 armia gen. Pawła Plehwego. Siły te liczyły prawie 400 tys. żołnierzy. Przeciwko sobie mieli 9 armię niemiecka gen. Mackensena liczącą ponad 200 tys. żołnierzy. Niemcy znając plany Rosjan dzięki złamaniu szyfru depesz pośpiesznie ściągają cztery dodatkowe korpusy z frontu zachodniego i uderzają pierwsi.

„Operacja Łódzka" rozpoczyna się 11 listopada 1914 r. Plan gen. Hindenburga zakładał rozwinięcie grupy kilkunastu dywizji przygotowanej na pozycjach wyjściowych na linii  frontu Łowicz - Łęczyca - Dąbie do flankowego uderzenia w kierunku na Tomaszów Mazowiecki i Piotrków Trybunalski. Po stronie niemieckiej brała w niej udział 9 armia wraz z korpusami  Wrocław" i „Poznań" i liczyła ponad 206 tys. żołnierzy.  Po stronie rosyjskiej  były 3 armie podporządkowane dowództwu Frontu Północno - Zachodniego, na którego czele stał generał Nikołaj Ruzski. W skład tego frontu wchodziły wspomniane wyżej 1, 2, i 5 armia. W sumie liczyły ponad 362 tys. żołnierzy.  Czyli łącznie w operacji tej brało udział ponad 568 tys. żołnierzy.  W obydwu wojskach znajdowali się zmobilizowani Polscy. Po stronie niemieckiej przede wszystkim w Korpusie „Poznań" i „Wrocław" a po stronie rosyjskiej byli to świeżo zmobilizowani mieszkańcy Łodzi. Mobilizacja odbyła się Parku Źródliska 31 lipca.

Atak rozpoczęła 9 Armia Mackensena. Niemcy zaplanowali wbicie klina między armie rosyjskie, a następnie ich otoczenie i pokonanie. Armia niemiecka systematycznie spychała wojska rosyjskie od północy i zachodu w stronę Łodzi. Rosjanie stopniowo stracili Włocławek, Kutno, Łęczycę, a w okolicach Łodzi zaciska się wokół nich potężny pierścień armii niemickiej. Wówczas doszło do „Pierwszego Blitzkriegu na Wschodzie", czyli błyskawicznego, bo w przeciągu 6 dni, przejścia wojsk niemieckich od Włocławka pod Łódź. Należy przy tym zaznaczyć, iż w tym czasie dwa dni trwały bezpośrednie walki o Włocławek a jeden dzień o Kutno. Ciężkie walki i ostrzał artyleryjski dokonały ogromnych spustoszeń w Aleksandrowie, Konstantynowie, Zgierzu i Pabianicach. Ostrzeliwana była też Łódź. Linia obrony przebiegała od Arturówka i Kochanówki po Janów i Widzew.

Dnia 15 listopada dowódca Frontu Północno-Zachodniego gen. Ruzski rozpoczął przegrupowanie 2 i 5 armii w kierunku północnym. Natomiast gen. Mackensen w celu zajęcia Łodzi od północy i południa skierował grupę uderzeniową pod dowództwem gen. Scheffera, które 18-19 listopada weszły na tyły  2 armii rosyjskiej znajdującej się na wschód od Łodzi. Tu spotkali 5 armię rosyjską, która nadchodziła z południa. Frontalne uderzenie wojsk niemieckich na zachód i południowy zachód od Łodzi zostało zatrzymane. Sama grupa Scheffera znalazła się w okrążeniu w okolicach Brzezin, na wschód od Łodzi. Udało im się wyrwać z okrążenia i skierować się na północny wschód.

Następnego dnia grupa generała Scheffera rozpoczęła natarcie w kierunku Chojny - Wiskitno. 49 dywizja niemieckiej piechoty znalazła się pod silnym obstrzałem rosyjskim kierowanym spod obsadzonego przez nich lasu Ruda. W efekcie Niemcy wycofali się, tracąc przy okazji baterie artylerii. Noc z 21 na 22 listopada była decydująca i upłynęła na ciężkich walkach na północ od Rzgowa. Nad ranem, gdy siły niemieckie zostały wzmocnione przez siły 50 dywizji rezerwy, przeszli do kontrataku. Niemcy odzyskiwali utracone pozycje m.in. utracona artylerię. Toczyli walki o utracone wzgórza. Na tym terenie Rosjanie bardzo dobrze się okopali. Niemieckie natarcie zostało zatrzymane, ale nie zakończył się ostrzał artyleryjski, aż do nocy z 22 na 23 listopada, kiedy to wojska niemieckie otrzymały rozkaz odwrotu.

W krytycznych dniach 18-23 listopada Niemcy byli o krok od centrum miasta. Niemcy próbowali zamknąć okrążenie. W tym celu tworzą grupę uderzeniową, której dowództwo powierzyli Reinholdowi von Schefferowi. Atak skierowano na Pabianice, ale Rosjanie go odparli. To tutaj także, na drodze Pabianice - Łask, doszło do pierwszego, na froncie rosyjsko - niemieckim, użycia pojazdów, które później przeszły do historii jako samochody pancerne. W taki sposób opisuje to depesza rosyjska „Oddział generała Gorbatowskiego rozpoczął odwrót pod silnym naciskiem intensywnie nacierającego przeciwnika i w nocy na 21 listopada oddziały umocniły się na linii Józefów - Wola Żytowska - Karolew - Leszczyny.  Trzeba koniecznie zauważyć bardzo pomyślne działanie dwóch naszych samochodów (opancerzonych), na których spadło zadanie ochraniania wycofujących się oddziałów generała Gorbatowskiego. Wyjechały na szosę Pabianice - Łask; dwa samochody otworzyły ogień z karabinów do przeciwnika podchodzącego na 200 - 150 kroków i z gęsto ustawionymi do ataku żołnierzami; samochody od razu powstrzymały natarcie przeciwnika. Straty Niemców - ogromne, ale za to samochody i karabiny zostały uszkodzone, zaś samochody z pola walki zostały wyniesione na rękach". (Russkij Gosudarstwiennyj Wojenno - Istoriczieskij Archiw Dieło 2181, Opis 1, Dieło 45, List 329).

W tym samym czasie do Łodzi wyruszyło wzmocnienie wojsk rosyjskich - tzw. „oddział łowicki". Składał się on z 6 dywizja syberyjskiej, licząca ok. 15 tys. żołnierzy. Szli wzdłuż linii Brzeziny - Gałków - Borowa. Żołnierze ci nie mieli map i poruszali się pytając miejscową ludność o drogę. Napotkali oni oddziały niemieckie na linii lasu gałkowskiego. Okopali się na jego skraju. Tam doszło do starcia 23 listopada. O 8 rano zaatakowali Niemcy. Pokonali Rosjan i przebili się przez ich linie. O godz. 17. walka została zakończona. Jedną z dywizji w okolicach Gałkowa dowodził gen. Karl von Litzmann.

Do 22 listopada Niemcom udało się okrążyć Łódź od zachodu, północy i wschodu. Nie mieli jednak sił, aby zamknąć okrążenie. Po walkach Rosjanie musieli opuścić Łódź - byli zbyt wykrwawieni, żeby się w niej utrzymać. Zasadnicza bitwa odbyła się w okolicach dzisiejszej Gadki Starej. Bitwa zakończyła się zajęciem Łodzi przez Niemców. Wojskami niemieckimi dowodził wówczas, gen. Reinhard von Scheffer-Boyadel, doskonały strateg, stąd nazwa oddziałów niemieckich "grupa Scheffera" (w składzie 49 i 50 rezerwowa dywizja piechoty oraz 3 dywizja gwardyjska gen. Karla Litzmanna). Po zwycięstwie Niemców  gen. Litzmanna okrzyknięto Lwem spod Brzezin, gdyż w historiografii niemieckiej bitwa nazwana została bitwą pod Brzezinami. Po walkach Rosjanie musieli opuścić Łódź - byli zbyt wykrwawieni, żeby się w niej utrzymać. Na polu bitwy zginęli Rosjanie, Niemcy, Austriacy, Polacy, Litwini, Czesi, Ukraińcy, Łotysze i Tatarzy.

Podczas bitwy Rosjanie nie dali się okrążyć, ale ponieśli zbyt duże straty, musieli skrócić front. Dnia 5 grudnia ewakuują się z miasta, a następnego wycofują się na odległość  80 km na wschód. W niedzielę po południu 6 grudnia 1914 r. wojska niemieckie zajęły Łódź. Nową linią obrony dla wojsk rosyjskich będą rzeki Bzura i Rawka w okolicach Bolimowa. Tam znajdować się będzie linia frontu do połowy maja 1915 r.

W ciągu dwóch tygodni po obu stronach zginęło ponad 110 tys. żołnierzy wojsk rosyjskich i 90 tys. żołnierzy wojsk niemieckich. Dla porównania: najsłynniejsza bitwa I wojny światowej - bitwa pod Verdun trwała 10 miesięcy i poległo w niej 700 tys. żołnierzy, czyli  statystycznie 2,3 tys. żołnierzy dziennie. Natomiast w bitwie łódzkiej w ciągu trzech tygodni każdego dnia traciło życie 10 tys. żołnierzy. W czasie walk, Łódź przemieniła się w olbrzymi szpital. Wszystkie większe budynki były zajęte przez rannych, których liczbę obliczano na łącznie na 35 tys. Historycy uznają tę bitwę za największą operację manewrową I wojny i pierwszy "blitzkrieg" na wschodzie.


Lista opracowań

Operacja Łódzka w 1914 r. (100-lecie Bitwy Łódzkiej)

ks. dr hab. Mieczysław Różański, UMW


Wspomnienia dziadka Stefana

Michał Konopczyński


"Opreacja Łódzka" jako przykład ważnego wydażanie historyczno - militarnego

dr Piotr Marciniak


Współpraca polsko - rosyjska w kontekście działań, związanych z "Operacją Łódzką"

Michał Jagiełło


„W szeregach rosyjskich walczyłem ... ale tylko dla Polski!"

Wieńczysław Kowalski


Sytuacja na froncie rosyjsko – niemieckim w przededniu Operacji Łódzkiej

Dr Piotr Marciniak


Walki w okolicach Gałkowa 23-24 listopada 1914 roku.

Dominik Trojak


Cmentarze z I wojny światowej jako walor antropogeniczny okolic Łodzi.

Blanka Gosik


Operacja Łódzka 1914r. jako temat współpracy polsko-rosyjskiej.

Michał Jagiełło